Recenzja „Zostawiłeś mi tylko przeszłość”

paź 16, 2018 by

Recenzja „Zostawiłeś mi tylko przeszłość”

Recenzja „Zostawiłeś mi tylko przeszłość”

Adam Silvera mocno zadebiutował na rynku. Jego poprzednia książka „More Happy Than Not” wywołała bardzo pozytywne emocje. Nic więc dziwnego, że czytelnicy z napięciem czekają na kolejne publikacje. Już teraz można przeczytać „Zostawiłeś mi tylko przeszłość”. Publikacja spełnia pokładane w niej nadzieję? O czym jest fabuła? Czy to dobry wybór na jesienne wieczory? Zapraszamy do przeczytania recenzji książki Adama Silvery.

Jakie przedstawia się fabuła?

Książka „More Happy Than Not” miała sporo wspólnego z akcentami dramatycznymi. Były jednak momenty, kiedy czytelnik trafiał na bardziej radosne momenty. Tutaj od samego początku nie ma wątpliwości, że mamy do czynienia z książką, która w przypadku niektórych osób może wywołać naprawdę sporo łez. „Zostawiłeś mi tylko przeszłość” rozpoczyna się od monologu wyrażonego przez Griffina Jenningsa. Zmarł jego ukochany, czyli Theo McIntyre. Warto zwrócić uwagę na fakt, że rozstanie teoretycznie nastąpiło wcześniej. W końcu Theo McIntyre wyjechał na studia (uczelnia znajdowała się w Kalifornii). Trzeba jednak zwrócić uwagę na fakt, że tak naprawdę w jego sercu uczucie nigdy nie wygasło. Griffin cały czas żywi dużą miłość w kierunku Theo. Nie może zatem dziwić, że widok ukochanej osoby, która już nigdy się do niego nie odezwie, jest tak wstrząsającym przeżyciem dla Griffina Jenningsa…

Bohater jest tak naprawdę skazany na samego siebie. Analizuje związek ze swoim ukochanym. Pyta sam siebie, co można było zrobić lepiej, aby do takiej sytuacji nie dopuścić. Wyobraża sobie, że w alternatywnym świecie Theo McIntyre dalej żyje. Bohater oddala się od innych. Ci z kolei nie do końca go rozumieją. Uważają bowiem, że tragedia miała miejsce, aczkolwiek Griffin ma jeszcze całe życie przed sobą. Jest młody i może na nowo ułożyć sobie relacje partnerskie. W końcu niektórzy dają mu do zrozumienia, że przecież przed śmiercią rozstali się z Theo… Griffin nie znajduje zatem zrozumienia w najbliższym otoczeniu. Do czasu…

Pomoc przychodzi z najmniej oczekiwanego kierunku?

Co ciekawe, bohater coraz lepiej zaczyna dogadywać się z Jacksonen Wrightem. Jest to tyle zagadkowe, że w końcu to były partner Theo, z którym związał się po wyjeździe na studia do Kalifornii. Obaj czuli miłość do jednej i tej samej osoby. Obaj wiedzą, że zdarzyła się tragedia, która na zawsze zmieniła ich życie. To ich łączy. Jak potoczy się ta historia? Czy Griffin i Jackson będą ze sobą razem? A może wszystko potoczy się zupełnie inaczej? W tej książce zwrotów akcji nie brakuje. Wydaje się zatem, że to naprawdę ciekawa propozycja na długie jesienne wieczory, które zbliżają się do Polski wielkimi krokami.