„Przewodnik wędrowca. Sztuka odczytywania znaków natury”

Paź 2, 2017 by

„Przewodnik wędrowca. Sztuka odczytywania znaków natury”

„Przewodnik wędrowca. Sztuka odczytywania znaków natury” Tristana Gooleya to – można powiedzieć – kolejna książka, powstała na bazie popularności „Sekretnego życia drzew”. Trudno się dziwić, że w erze zmagań z efektem cieplarnianym i ciągłego zagrożenia coraz realniejszym konfliktem nuklearnym, zwracamy się w stronę natury. Jakie – i czy w ogóle – daje nam ona znaki? Ten temat podejmuje autor „Przewodnika…”

Droga przez naturę

Nie bez powodu Gooley w swojej książce skupia się na drodze. „Przewodnik wędrowca” ma bardzo proste założenia. Dzięki tej książce zwyczajny spacer staje się powodem do zgłębiania niezwykłych sekretów otaczającej człowieka przyrody. To miejsca, w które patrzymy coraz rzadziej: niebo, horyzonty przed nami i droga pod stopami. Golley zawarł na stronicach „Przewodnika…” ponad 850 wskazówek, mających służyć jako kompas. Czytelnik dowie się, jak rozpoznawać zbliżającą się pogodę poprzez obserwację owadów, a także nauczy się mapy nieba. W takich przypadkach zwyczajny, mechaniczny kompas staje się niepotrzebny, bowiem wędrowiec odnajduje znaki w tym, co go otacza. Mamy je pod nosem.

Dlaczego to istotne?

Mało brakło, a włożylibyśmy mądrość natury między bajki. W końcu ziołolecznictwo było swego czasu uważane za prymitywne. Dopiero współczesna medycyna znajduje coraz więcej zastosowań ziół w skutecznych terapiach. To zwłaszcza XIX wiek, okres rozwoju przemysłu i twardej, racjonalnej nauki, sprawił, że natura poszła w odstawkę. Jednak gdy ludzie zorientowali się, iż niszczące zmiany w przyrodzie mogą doprowadzić do zagłady także nasz gatunek, zaczęli na nowo odkrywać połączenia z ziemią.

Tym, którzy myślą, że „Przewodnik wędrowca” stanowi romantyczny, ale nieprawdziwy poradnik, należy w szczególności poświęcić tę książkę. Nie trzeba wierzyć w zbawienny pływ natury dla zdrowia fizycznego, by czerpać z odprężającego spaceru. A autor nie wymaga od nas więcej niż tylko tego, by wyjść z domu i rozejrzeć się dookoła.

Rzetelna wiedza

Przede wszystkim należy przyznać, iż autor bardzo się postarał. „Przewodnik…” nie zawiera bowiem pustych opisów. W końcu na nieco ponad 400 stronach musiało znaleźć się 850 wskazówek. Gooley jest znawcą nie tylko teorii, ale również praktyki, związanej z tematyką, którą opisuje. Sam lubi odbywać spacery w naturze, a więc opisaną przez siebie wiedzę sprawdził na własnej skórze. Minusem jest fakt, iż nauczenie się wszystkich zawartych w książce wskazówek może zająć sporo czasu. Profesjonalne podejście sprawiło, że w środku znajdują się nazwy licznych gatunków drzew, roślin i zwierząt. O części spośród nich wielu czytelników usłyszy zapewne po raz pierwszy. Ale tym bardziej warto sięgnąć po lekturę, choćby po to, by przekonać się jak fascynujący jest świat, który nas otacza.