Przestać szukać miłości

Maj 30, 2018 by

Przestać szukać miłości

Najnowsza książka Beaty Pawlikowskiej daje się sprowadzić do jednego prostego wniosku: tylko dobry, czytaj zdrowy, związek wart jest trwania. Niestety, jak słusznie zauważa autorka, wiele osób trwa w relacjach, które w najlepszym razie nie dają im satysfakcji. Bywają jednak źródłem cierpienia tak psychicznego, jak i fizycznego. Mimo to ludzie nie mają odwagi  siły, tudzież siły, by odejść. Trwają w toksycznych związkach, ponieważ obawiają się, że poza nimi sobie nie poradzą. Owszem, samotność może przerażać, ale w praktyce okazuje się często wybawieniem. Nie jest też tak przygnębiającym stanem, jak mogłoby się wydawać. Jak przekonuje Beata Pawlikowska, lepiej być samemu niż męczyć się we dwoje.

Wyrwać się z emocjonalnego uzależnienia

Ze świecą można szukać ludzi, którzy choć raz w życiu nie byli w toksycznej relacji, tylko pozornie kojarzonej z miłością. Zdecydowana większość zna natomiast tę mieszaninę pustki, poczucia beznadziei i braku wiary w lepsze jutro. Tak bowiem na ogół czują się ludzie, którzy mimo bycia nieszczęśliwymi, boją się odejść od toksycznego partnera i rozpocząć życie w pojedynkę. Tylko nieliczni potrafią się na to zdobyć. Z myślą o nich, ale przede wszystkim o całej reszcie, powstała książka ”Jestem szczęśliwym singlem” Beata Pawlikowska przekonuje w niej, że bycie samemu to nic złego. Wręcz przeciwnie, często właśnie życie w pojedynkę okazuje się z jednej strony wybawieniem od niezdrowej relacji, a jednocześnie szansą na rozwinięcie własnych skrzydeł. Pani Beata Pawlikowska w swoich książkach chętnie dzieli się własnymi, często trudnymi doświadczeniami. W ten sposób chce pokazać, że z wielu wydawałoby się beznadziejnych sytuacji jest wyjście. Najpierw jednak trzeba przekonać siebie samego, że chce się żyć nieco inaczej.

Szczęście w pojedynkę

We współczesnym świecie single nie są już tak mocno krytykowani, jak miało to miejsce w przeszłości. Obecnie jednostkom przypisuje się bowiem o wiele większe możliwości samodzielnego kształtowania swojego losu. Mimo tej wolności, a nawet społecznego przyzwolenia do bycia samemu, spora część społeczeństwa ma głęboko zakorzenione przekonanie, że życie w pojedynkę to dowód porażki i potwierdzenie, że z danym człowiekiem jest coś nie tak. A tymczasem niektórzy zwyczajnie nie mieli szczęścia poznać właściwej osoby. Inni natomiast za bardzo się starają. I to właśnie tym ostatnim należałoby zwrócić uwagę, że prawdziwa i największa miłość często przychodzi, kiedy przestaje się jej szukać. Taki morał można wyciągnąć z lektury książki Beaty Pawlikowskiej ,,Jestem szczęśliwym singlem”. Po tę pozycję warto sięgnąć bez względu na swój status matrymonialny.