James Carnac „Autobiografia Kuby Rozpruwacza” – fikcja wiarygodnie opowiedziana

Sie 28, 2017 by

James Carnac „Autobiografia Kuby Rozpruwacza” – fikcja wiarygodnie opowiedziana

Mieszkańcy Londynu do dzisiaj z przerażeniem wspominają złowrogą postać Kuby Rozpruwacza, psychopatycznego mordercy kobiet terroryzującego miasto w 1888 roku. Działał on głównie w robotniczej dzielnicy Eastend, nigdy nie został złapany i nie zidentyfikowano jego tożsamości. Oczywiście przez lata pojawiło się wiele często sprzecznych ze sobą teorii, a podejrzanymi nierzadko stawały się znane osoby ze świata sztuki czy polityki. Nie zabrakło wśród nich także członków rodziny królewskiej, a nawet naszych rodaków. Wszystkie te hipotezy jednak niezwykle szybko obalano i wydawało się, że Kuba Rozpruwacz na zawsze pozostanie nierozpoznany, aż do dnia, kiedy został wydany manuskrypt, którego autor James Carnac przyznaje się, iż to on był tym nieuchwytnym zabójcą.

Ile prawdy może być w fikcji.

Kiedy sięgnąłem po to, co tu nie mówić, oryginalne dzieło, od początku miałem mieszane uczucia co do jego autentyczności. Odnaleziony całkiem niedawno rękopis powstał pomiędzy 1928 a 1930 rokiem i jego autorstwo trudno jest jednoznacznie przypisać jednej konkretnej osobie. Przyjmując jednak, że jest nim Carnac, mamy okazję zapoznać się z dokładnym opisem popełnionych przez niego zbrodni, a także przyczynami, które pchnęły go na drogę zbrodni. Można powiedzieć, że jest to pamiętnik, dzięki czemu mamy możliwość zapoznać się zarówno z dzieciństwem rzekomego Rozpruwacza, jak i jego dalszym życiem, kiedy już zaprzestał swojej okrutnej działalności. W Wielkiej Brytanii „Autobiografia Kuby Rozpruwacza” niemal natychmiast trafiła na listę bestselerów, ale równie prędko zaczęto podważać wiarygodność przedstawionej w książce historii. Poddano ją wyjątkowo wnikliwej analizie i szybko wykazała ona, że mamy raczej do czynienia z wytworem wyobraźni, mimo że kilka fragmentów pozornie zdaje się temu przeczyć.

Pozory autentyczności, które mogą mylić.

Powieść jest podzielona na trzy części, a dwie pierwsze mają na celu przekonanie czytelnika, że są to autentyczne wspomnienia, co skutecznie wspomaga wyjątkowo sugestywnie przedstawiony obraz dziewiętnastowiecznego miasta nad Tamizę. Czytając pierwsze rozdziały, mamy wrażenie, że spacerujemy nocą po wąskich uliczkach, słysząc za sobą szybko zbliżające się kroki. Carnac przedstawia też w wyjątkowo realistyczny sposób postać inteligentnego mordercy, działającego nie pod wpływem impulsu, ale metodycznie i z wyrachowaniem. Sprzyja temu język, jakim się posługuje, typowy dla epoki, co niestety może utrudniać czytanie. Jednak ten początkowy czar szybko pryska, gdy przechodzimy do części trzeciej, skutecznie rozwiewającej wątpliwości do prawdziwości całej historii, a dalsze losy Kuby są po prostu czystą fikcją literacką. Oczywiście zawsze znajdą się miłośnicy tego typu teorii spiskowych, wierzący we wszystko bez jakichkolwiek zastrzeżeń, ale tak naprawdę „Autobiografia Kuby Rozpruwacza” to po prostu dobra powieść kryminalna z tak lubianymi przez miłośników gatunku elementami psychologii.

Related Posts

Share This